4Buildings 2019

Śląsk dobrą architekturą stoi. W regionie intensywnie wyłaniają się realizacje, o których jeszcze kilkanaście lat temu mogliśmy tylko pomarzyć. Temu zjawisku sprzyja również tutejsza szkoła projektowania. Czy oko eksperta również jest pozytywnie zaskoczone, czy dostrzega nadal jeszcze pewne braki?

Mikołaj Machulik, prezes SARP Katowice: Architektura jako taka dobrze się rozwija. Jest coraz lepsza, coraz częściej dorównujemy standardom europejskim. Niestety nie da się tego powiedzieć o polityce przestrzennej, urbanistyce.

Jakie są dziś największe bolączki przestrzenne miast na Śląsku i w Zagłębiu?

Miasta w aglomeracji śląskiej są w większości zlepkiem niegdysiejszych wsi, osad mieszkalnych, które powstawały blisko ciężkiego przemysłu, co ciekawe są ulokowane w dużej ilości zieleni. Są takimi „polanami” w lesie. Z jednej strony taki policentryczny układ rodzi problemy komunikacyjne, szczególnie w zakresie transportu publicznego, który należałoby obecnie wzmacniać, bo samochodem po Śląsku podróżuje się chyba aż za dobrze. Z drugiej strony ten zielony układ daje ogromne możliwości dla rozwoju rekreacji - ścieżek rowerowych, lokalnego wypoczynku, czyli podnoszenia jakości życia mieszkańców. Górnośląski Okręg Przemysłowy posiadał i nadal fizycznie posiada tzw. Leśny Pas Ochronny, który po zmianie ustrojowej podupadł, a stanowi doskonały potencjał z już ulokowaną, często zdekapitalizowaną infrastrukturą techniczną i społeczną po tzw. ośrodkach wypoczynku niedzielnego zlokalizowanych w jego pierścieniu.

A największe architektoniczne paradoksy w regionie?

Dla mnie największymi paradoksami, bywają duże kontrasty, często wynikające z niewłaściwej polityki przestrzennej, ale przede wszystkim paradoksalny jest brak poszanowania dla złożonego, czasem trudnego dziedzictwa kultury urbanistycznej i architektonicznej. Nie potrafimy sobie z tym jeszcze wystarczająco dobrze poradzić. Straciliśmy m.in. halę targową o unikatowej konstrukcji projektu Stefana Bryły, czy bramę do Śląskiego Wesołego Miasteczka, na rzecz karykaturalnych i bezwartościowych obiektów budowlanych.

A co z odbiorcą? Czy śląski odbiorca ma coraz wyższe wymagania, dostrzega potencjał tutejszych miast i architektury?

Obserwując zachowania społeczne przy okazji rożnych planowanych inwestycji, dostrzegam powoli rosnącą wśród mieszkańców i użytkowników świadomość skutków realizacji.

Jak Pan odbiera architekturę Katowic? Miasto zmierza w dobrym kierunku?

Najlepsze obiekty publiczne w ostatnich czasach powstały w wyniku konkursów organizowanych przez SARP. Jest to obiektywne stwierdzenie, nieraz udowodnione. Tego się trzymamy i nad tym ciągle pracujemy z władzami miasta i innych instytucji publicznych. Prywatna i komercyjna architektura powstaje na zgoła odmiennych zasadach, często przy mniejszej transparentności i bardzo liberalnej polityce przestrzennej.

Jednym z dyskusyjnych zagospodarowań terenu miasta jest Strefa Kultury. Co Pan sądzi o tym obszarze? To niespotykane na skalę co najmniej Polski naszpikowanie jednej przestrzeni tyloma wyróżniającymi się obiektami o bardzo ważnych funkcjach. Czy jeden budynek nie odbiera rangi drugiemu?

Należy pamiętać, że jest to obszar rewitalizacji terenu poprzemysłowego. Trzy konkursy wyłoniły trzy obiekty publiczne. Na tyle atrakcyjne, że wokół nich prywatni inwestorzy próbują zbić kapitał. Jaki przyjmie on kształt urbanistyczny i formy architektoniczne, czy nawiąże prawidłowe relacje przestrzenne, funkcjonalne i społeczne z resztą dzielnicy i miasta - to trudno określić w obecnej chwili. Cały czas trwają dyskusje, a planowanie przestrzenne znalazło się chyba niestety o krok do tyłu. Strefie Kultury wciąż brakuje jednakże spójnego zagospodarowania terenu, jest rozjeżdżana samochodami, gdyż chyba zbytnio je akumuluje, ale o transporcie mówiłem wcześniej.

Na jakie projekty czeka Prezes Katowickiego SARP-u?

Na projekty realizowane w wyniku organizowanych przez nas konkursów architektonicznych i urbanistycznych.

W tej chwili oceniane i wyłaniane są koncepcje na hospicjum w Rybniku oraz przebudowę kamienic w centrum Katowic. Ten drugi to ciekawy eksperyment władz miasta i TBS. Proponowany program użytkowy ukierunkowany jest na skojarzenie małych mieszkań dla absolwentów z mieszkaniami dla osób starszych. Jego celem jest wytworzenie interakcji tych grup wiekowych i środowisk - w założeniu - z korzyścią dla obu. Dodatkowo ma powstać większy lokal mieszkalny typu co-housingowego z przeznaczeniem dla wychowanków domu dziecka, który będzie ich pierwszą próbą samodzielnego życia. Jest to społeczne i środowiskowe wyzwanie, biorąc pod uwagę zmienność i upływ czasu – osoby młode będą zakładały rodziny i opuszczały to miejsce, seniorzy mogą wymagać opieki a ograniczenia ich sprawności mogą wymagać przestrzennych udogodnień.

Kończy się też projekt Stadionu Miejskiego w Katowicach, rozpoczyna budowa Zagłębiowskiego Parku Sportowego w Sosnowcu - również wyłonionych w naszych konkursach. Jesteśmy tuż przed ogłoszeniem konkursu na Centrum Nauki w Katowicach.

Przejdźmy do większej skali. Czego w kwestii planowania przestrzennego brakuje w polskich miastach? Lepszego wdrażania uchwał krajobrazowych, większej ilości miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, a może standardów urbanistycznych?

Generalnie brakuje właściwej, tzn. konsekwentnej i świadomej polityki przestrzennej, która ma wpływ na stabilną gospodarkę, a w jej efekcie powstaje dobra architektura. Z wymienionych narzędzi brakuje wszystkich w odpowiednim miejscu i ilości, ale przede wszystkim jakości. Polifonia wynikająca z tych dokumentów jest trudna w materializacji, w realizacji. Prowadzi to raczej do kakofonii, czyli przeciwieństwa ładu przestrzennego, który u nas kończy się tam, gdzie zaczyna się interes prywatny i podział geodezyjny działki budowlanej.

Co z kosztami estetyki? Zysk i ład przestrzenny z reguły nie idą ze sobą w parze. Jak pogodzić sprzeczne interesy? Czego życzyłby Pan nie tylko śląskim, ale i polskim miastom w kwestii estetyki przestrzeni?

To kwestia kultury. Dla mnie ład przestrzenny to nie tylko „estetyka urbanistyki”, to właściwe ułożenie mechanizmów rynkowych w przestrzeni i krajobrazie, które odpowiednio będzie owocować. Chcemy estetycznej urbanistyki i architektury? Zmieniajmy nasze zachowania gospodarcze!